Nowa pora roku- nowe lampy

 

W naszym domu ciągle trwa jakaś gonitwa. Mąż nieustannie w jakichś delegacjach, dzieciaki spieszą się do szkoły, a ja gonię do pracy. Nie wspominam już o codziennych obowiązkach, które chyba zaraz mnie kompletnie przytłoczą. Na szczęście w pisaniu bloga nikt mi nie przeszkadza, i chociaż tutaj mogę się trochę zrelaksować. Na pewno wszyscy już zauważyliście, że aura za oknem diametralnie się zmieniła? Ciepły początek września bezlitośnie się skończył, a teraz od kilku dni nieustannie leje. Dzień robi się coraz krótszy, a potrzeba zapalenia światła jest coraz większa. W związku z tym wpadłam na pomysł dokupienia kilku fajnych lamp do naszego domu. Jeszcze nie wiem na co się zdecydować, i mam nadzieję, że mi pomożecie.

Otóż sprawa wygląda tak, po remoncie pozbyliśmy się z mężem wielu niepotrzebnych gadżetów. W tym szale wyrzucaliśmy wszystko jak popadnie i teraz okazało się, że oprócz lampek na biurko dla naszych dzieci praktycznie nie mamy żadnego dodatkowego oświetlenia. A przecież bardzo często nie ma potrzeby zapalania głównego światła. Do wieczornego oglądania telewizji w zupełności wystarczy jakaś nastrojowa lampa.

Podpowiedzcie mi proszę, czy lampki mam dobierać do górnego światła? Czy może lepiej postawić na różnorodność? W naszym salonie wisi przepiękny kryształowy żyrandol i w zasadzie wszystkie lampki w stylu glamour powinny do niego pasować. Mi udało się znaleźć coś takiego.

ES-VE318WWAD0FHES-1-catalog

 

147josephine503dc3d4ef79c lampa-stojaca-lena,big

Spełnienie dziecięcych marzeń

 

Dzieci wróciły już ze swoich wakacyjnych podróży i muszę przyznać, że przygotowana przeze mnie niespodzianka zrobiła na nich ogromne wrażenie. Córka aż piszczała z radości, że w końcu jej dziecinny pokój przeszedł metamorfozę. Kilka przespanych nocy mamy już za sobą, a w małych dziecięcych główkach narodził się już nowy pomysł! W zeszłą sobotę przyszli do nas po cichutku na paluszkach i oznajmili, że w ich pokoju brakuje jeszcze jednego bardzo ważnego mebla. Okazało się, że nasze pociechy skrycie marzą o wiszącym, bujanym fotelu. Początkowo nie bardzo zapatrywałam się na ten pomysł, ale w końcu od czego się dziecięce marzenia?

Decyzja jest już podjęta, kupujemy podwieszany fotel. Moje pytanie do Was brzmi, które rozwiązanie będzie lepsze. Zupełnie nie wiem jak takie fotele sprawdzają się w praktyce. Lepiej kupić wersję podwieszaną na suficie, czy może lepszym wyborem będzie fotel stojący na dużym pałąku? Co jest bezpieczniejsze i trwalsze?

Znaleźliśmy kilka ciekawych wzorów, i już za chwilę wybieramy się na zakupy. Muszę się Wam przyznać, że sama zapragnęłam rozsiąść się w takim fotelu. To naprawdę musi być niesamowicie relaksujące uczucie.

fotel-wiszacy-ball

 

Fotele i krzesła ogrodowe Artelia Wiszący fotel technorattanowy GLOBBA

 

fotel-kula-wiszacy-1574357054

 

stylowi_pl_ogrod_8157350-jpg

Nowe firany do salonu

 

We wcześniejszym poście poruszałam temat dodatkowego oświetlenia, i gdy wybierałam nowe lampy do salonu to automatycznie zwróciłam uwagę na to, że przez nasze okna chociaż posiadają firany doskonale wszystko widać od zewnątrz. O ile latem nie stanowiło to większego problemu, o tyle w zimie zaczyna to być kłopotliwe. O tej porze roku światło pali się praktycznie przez większą część dnia, a co za tym idzie łatwo można nas podglądać. W związku z tą sytuacją postanowiłam poszukać nowych firan do salonu.

Kryterium było bardzo proste, firany mają być nowoczesne, ale grube tak aby jak najmniej przez nie było widać. Szukając różnych inspiracji trafiłam na coś takiego. Muszę przyznać, że zrobiło to na mnie spore wrażenie. Chyba sami przyznacie, że nie są to typowe firany?

20121115041

Dodam, że bardzo pasuje mi ta kolorystyka. Firany są śnieżnobiałe, ale wykończono je ciemnym brązem. W każdej chwili można je spiąć i odsłonić trochę okna. Jak myślicie czy to dobry wybór na zimowe firany?

Jestem już prawie zdecydowana na ten zakup, ale znalazłam jeszcze kilka innych propozycji. Nie są to może typowe firanki, ale bardzo mi się podobają i zupełnie nie wiem, które wybrać.

14 gal_6_48896

Mini barek w kuchni

 

Planując generalny remont naszego mieszkania od początku wiedzieliśmy, że w kuchni będziemy mieli otwartą przestrzeń. Jako zapracowana rodzina spędzamy ze sobą coraz mniej czasu i razem z mężem postanowiliśmy, że chociaż podczas przygotowywania posiłków będziemy razem. Niestety podczas wyboru i montażu szafek kuchennych nie udało nam się zrealizować tego planu. Dziś trochę tego żałujemy i ponownie zastanawiamy się na aranżacją przestrzeni w kuchni. Dla przypomnienia dodam, że nasza kuchnia jest dosyć nowoczesna. Szafki mają wysoki połysk i są czerwone. Cała reszta to białe i kremowe dodatki. Naszym marzeniem jest połączenie salonu  z kuchnią poprzez zamontowanie mini barku.

Zastanawiamy się tylko czy znowu pójść w kolor czerwony, czy może postawić na jakąś inną aranżację. Z jednej strony blat barku, który będzie taki sam jak szafki idealnie wkomponuje się w przestrzeń. A z drugiej strony wypadałoby chyba pójść w zupełnie inną aranżację. Pokażę Wam kilka fotek i mam nadzieję, że pomożecie nam podjąć decyzję.

Zdjęcie numer jeden jest praktycznie odzwierciedleniem naszej kuchni. Z tymże u nas nie ma jeszcze barku i krzeseł. Osobiście bardzo podoba mi się ta aranżacja.

kuchnia-otwarta

 

stylizacja numer dwa to barek idealnie dopasowany do ścian kuchni. Na zdjęciu barek oklejony jest czarną tapetą. U nas byłby to kolor kremowy. Zupełnie nie wiem czy to dobry pomysł.

barek_w_kuchni_030114

W propozycji numer trzy przypadł mi go gustu barek wykonany z cegieł. W tym przypadku wszystko do siebie idealnie pasuje. Jak myślicie czy u nas także ładnie będzie wyglądał taki barek?

20130906_105706