Może by tak kupić nowy dywan?

Jak już Wiecie, jestem zapracowaną mamą dwójki dzieci. Jako matka i „szyja” wspierająca „głowę rodziny” (czytaj: mojego męża) po raz kolejny staje przed trudnym wyzwaniem. Tym razem chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat dywanów. Z jednej strony chciałabym jakoś ocieplić moje wnętrza, a z drugiej wiem, że przy dzieciach utrzymanie dywanów w nieskazitelnej czystości nie będzie łatwym zadaniem. Czy ktoś z Was ma podobne przemyślenia? A może wiecie jak to wygląda w praktyce?

Ja jestem pewna jednego, owszem chcę kupić jakieś dywany, ale nie mogą być one za duże i za bardzo wzorzyste. W końcu mamy ładne i nowe podłogi, więc warto je eksponować. Niemniej jednak wstając rano z łóżka czy też czytając książkę przy stoliku kawowym chciałabym stąpać po miękkim i ciepłym dywanie, a nie po zimnej podłodze. Takie same przemyślenia mam co do pokoju dziecięcego. Dzieciaki często bawią się siedząc na podłodze, i chciałabym żeby było im ciepło i wygodnie. Jak to wszystko pogodzić? Przeglądając oferty w internecie, i chodząc po sklepach z dywanami doszłam do wniosku, że wybór małych i włochatych dywaników będzie dobrym rozwiązaniem.

Z uwagi na ciemne podłogi, i na naturalną kolorystykę w naszym salonie zdecydowałam się na ciepły beżowy dywan z frędzlami.

dywan-recznie-pleciony-diamond-zuiver-200x300-bezowy-ciemny

 

Do pokoju dziecięcego wybrałam taki sam, ale za to  niebieski dywanik.

images

 

 

Dodaj komentarz