Osobiste bibeloty

Metamorfoza mojego mieszkania nabiera coraz ładniejszych kształtów. Tak naprawdę wszystko jest już zmienione, odnowione lub przestawione. Powoli zaczynamy przyzwyczajać się do nowego wnętrza. Ja w biegu pomiędzy pracą, a dziećmi i ich szkołą szukam nowych inspiracji. Tym razem siedząc w poczekalni u lekarza trafiłam na katalog z nowoczesnymi meblami. W środku znajdował się ciekawy artykuł dotyczący rozkładania osobistych bibelotów w naszych wnętrzach. Chodziło głównie o zdjęcia, pamiątki z podróży, ulubione książki i gazety.

Idąc tym tropem postanowiłam poszukać nowego rozwiązania na umieszczenie książek. W pokoju dziecięcym nie mam jeszcze takiego problemu. Podręczniki szkolne leżą w komodzie, a najpotrzebniejsze bajki i inne książeczki wylądowały na wiszącej półce. Całkiem inaczej sprawa wygląda w salonie. Na stylowych ciemnych komodach stoją różne ozdoby, półek wiszących praktycznie nie ma, a książki spakowane do kartonów czekają na właściwe miejsce. Może mi doradzicie gdzie mogłabym je ulokować?

Początkowo myślałam o całkowitym schowaniu książek. Chciałam znaleźć jakieś miejsce w komodach, wszystko ładnie posegregować i zamknąć. Mój mąż posiada jednak sporą kolekcję wartościowych słowników i encyklopedii, ja w swoim zbiorach też mam kilka ulubionych pozycji i zupełnie nie wiem gdzie je umieścić. Znalazłam kilka ciekawych rozwiązań, ale nie wiem czy będą one pasowały do klasycznego salonu. Jak myślicie?

images (1)                     images

Dodaj komentarz