Wnętrzarskie postanowienia na 2021 rok

Taki trochę przewrotny post. 2020 rok nauczył nas raczej, że nie warto robić postanowienia noworocznych. Był nieprzewidziany, zaskakujący i trudny. Ja osobiście bardzo się cieszę, że się kończy i liczę po cichu, że nowy rok będzie lepszy. Mimo wszystko postanowiłam napisać artykuł, który będzie współgrał z tym, co mi w duszy gra obecnie. Skupiam się na wnętrzach, ale te same rady zamierzam zastosować też w innych dziedzinach życia.

Jeśli więc jesteś wnętrzomaniaczką i dużo twojej aktywności wiąże się z dekorowaniem, przeglądaniem i realizacją różnych pomysłów – przecyztaj. Nie chcę tu robić za jakieś wybitnego znawcę, ale może cię zainspiruję. Bo siebie mi się udało 😉

Po pierwsze – nie kupuj zbędnego plastiku

Tanie dekoracje z sieciówek może i wyglądają ładnie w sklepie, ale w domu okazują się często brzydkimi durnostojkami. Nie kupuj ich. Zaoszczędź i kup lepiej wykonane produkty od rękodzielników, wykonaj samodzielnie, wyszperaj na targu staroci antyki do renowacji. Takie przedmioty będą miały duszę, a nie będą kolejnym odpadem z fabryki w Chinach. Prawdopodobnie też przywiążesz się do nich bardziej i nie będziesz ich wyrzucać przy kolejnych większych porządkach.

Po drugie – mniej może znaczyć lepiej

Jestem na wielu grupach wnętrzarskich, gdzie gospodynie prezentują z dumą swoje wnętrza, a to w wiosennej odsłonie, a to bożonarodzeniowej. Często zmieniają tam wszystko, od dywaników po pokrowce na kanapę. Owszem, jeśli daje im to radość, to nic mi do tego, ale często mam wrażenie, że te przeróbki są na siłę. W postach pojawiają się informacje, że dekoracje ustawiano do 3 w nocy, a rodzina kręci nosem. 

Sama autorka jest padnięta, a jedyną nagrodą dla niej – są komplementy innych. Jeśli i ty jesteś w tej grupie – daruj sobie. To dom twojej rodziny i twój. Nie musi być idealny, jak z żurnala. Nie bierzesz udziału w konkursie na chatę roku. Zamiast przestawiać kryształy w witrynie – odpocznij, spędź czas z rodziną albo po prostu zrób nic w tym swoim pięknym salonie. Naprawdę warto 😉

Po trzecie – stwórz dom dla wszystkich

To był mój największy grzech. Urządzając dom, robiłam go dla siebie. Nie pytałam o zdanie męża i dzieci. Nie uwzględniałam, że potrzebują miejsca na swoje kolekcje, pasje albo chociaż ćwiczenia. Na szczęście dość szybko z tego wyrosłam. Odwiedzając różne domy jednak czasami widzę to nadal. Dzieci nie mają porządnego kąta do odrabiania lekcji, ale w salonie jest miejsce do szycia dla pani domu (serio, znam taki dom). Dom nie jest miejscem zamieszkania, powinien być także przystanią. A żeby było to możliwe, każdy musi mieć kąt dla siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *